YouTube
Google +
Tweeter
Facebook

 

 

Szkolenia kierowców ekojazdy ecodriving

Większość produkowanych obecnie samochodów jest wyposażonych w szereg systemów monitorowania pomagających kierowcy użytkować je prawidłowo. Począwszy od najbardziej oczywistych wskaźników zużycia paliwa – chwilowego i na danej trasie – przez kontrolki sygnalizujące kiedy wrzucić wyższy bieg, a kiedy należy go zredukować, aż po rozbudowane systemy monitoringu odczytujące i zapisujące szereg informacji z naszej codziennej jazdy do czarnych skrzynek. Dane możemy potem analizować w domowym komputerze a specjalny program powie nam co robić, by jeździć bardziej „eko”. Do tego coraz większa liczba pracodawców wyposaża samochody firmowe w systemy telemetryczne GPS o różnym stopniu zaawansowania do monitorowania i zarządzania dużą liczbą różnych parametrów auta. W oparciu o nie, na postawie rankingu kierowców, wprowadzają określone procedury, normy zużycia paliwa, systemy motywacyjne dla najbardziej oszczędnych, lub najbezpieczniejszych kierowców.

Czy w tej sytuacji ma jeszcze jakikolwiek sens wysyłanie pracownika na kurs ekojazdy? Czy taki kurs może mu jeszcze cokolwiek dać, lub cokolwiek poprawić?

ecodriving szkolenia kierowców z ekojazdy

Każdy kto „siedzi w tematach motoryzacyjnych” już od jakiegoś czasu, spotkał się na pewno niejednokrotnie z terminami ekojazdy, eco-drivingu i podobnymi, które od jakiegoś czasu zrobiły się bardzo modne i są dość często przywoływane. W ich kontekście często mówi się o „kilku prostych zasadach ekojazdy” takich jak: unikanie jazdy na wysokich obrotach, jak najszybsze wrzucanie wyższego biegu i tym podobne. Może się więc wydawać, że jest to temat dobrze znany i stosunkowo prosty, tym bardziej jeśli wspierają go wszystkie techniczne rozwiązania o których mówiliśmy wcześniej.

Prawda jest jednak nieco inna. Większość broszurek, artykułów, czy programów dotyczących ekojazdy tylko ślizga się po powierzchni tematu, ograniczając go do kwestii kontroli zużycia paliwa i ewentualnie wolniejszej eksploatacji samochodu. Tymczasem ekojazda to coś więcej. Jest to pewien sposób myślenia za kierownicą, pewna kultura jazdy, która co prawda przynosi też zmniejszenie zużycia paliwa, ale to nie ono jest priorytetem.

Podstawą ekojazdy jest bezpieczeństwo poruszania się samochodem i zachowanie płynności jazdy. Ekojazda nie ma być ani powolna ani niezgrabna. Wręcz przeciwnie! Najważniejsza w ekojeździe jest optymalizacja czasu jazdy jak i optymalizacja kosztów przejazdu. Aby to osiągnąć kluczowe jest obserwowanie i przewidywanie sytuacji na drodze, sprawne wykorzystywanie możliwości które oferuje nam dany samochód, ale również właściwe planowanie podróży (włącznie z wyborem właściwego środka transportu). Tak więc ekojazda to tak naprawdę zupełnie co innego niż dogmatyczne wrzucanie wyższego biegu przy 2,5 tys. obrotów.

Skoro okazuje się, że ekojazda jest nieco bardziej rozbudowanym zagadnieniem niż tylko „kilka prostych zasad”, w takim razie trzeba poświęcić trochę więcej czasu i pozyskać lepsze materiały do jej nauki – i będzie dobrze. Czyż nie? Tak, ale nie do końca... Niestety czym innym jest posiadanie wiedzy, a czym innym chęć jej zastosowania. Jak mówi stare ludowe porzekadło „z niewolnika nie ma pracownika”. Więc jeśli ktoś nie jest przekonany o sensowności stosowania posiadanej wiedzy – nie będzie tego robił, żadne normy i procedury go do tego nie zmuszą i będzie jeździł dalej „po swojemu”. Dlatego równie ważne jak przekazanie wiedzy, jest przekazanie idei, pokazanie przykładów, przećwiczenie tego tak, by pracownik sam doświadczalnie zobaczył, że da się zoptymalizować jego sposób jazdy, że można jeździć jednocześnie sprawnie, oszczędnie i bezpiecznie. Tak więc samo wręczenie komuś materiałów – nawet najlepszych – to zdecydowanie za mało. Musi otrzymać je w formie, która zachęci go do wprowadzenia ich w życie.

1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Ocena 4.88 (4 głosów)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież